• Schronisko w Krzesimowie
  • Slajd Wirtualny Spacer
  • Idzie sobie Grześ...
  • rodzinka
  • SH
  • Zdrowy Świdnik
  • Wirtualny spacer po Strefie Historii
  • Załatw sprawę w Urzędzie
  • Repertuar
  • Schronisko w Krzesimowie
poniedziałek, 22 styczeń 2018 08:34

Kochamy babcie i dziadków

Swoje święto obchodzą babcie i dziadkowie. Pamiętać o tym powinni wszyscy wnukowie, niezależnie od tego, czy są dziećmi, czy dorosłymi. Nam o swoich ukochanych babciach i dziadkach opowiedzieli najmłodsi, z Przedszkola nr 7. Zdradzili również, że już szykują dla nich prezenty. Jakie? Tego oczywiście nie możemy napisać. Dzieci, za naszym pośrednictwem, już dziś, składają swoim bliskim życzenia: „Wszystkiego najlepszego, sto lat, żeby mieszkanie samo się sprzątało, dużo zdrowia i szczęścia, udanych planów oraz gotowania najlepszych obiadów na świecie”.

Maksymilian Jaroszewski: Mam bacie Bogusię i Tereskę, a dziadka Andrzeja. Widuję się z nimi prawie codziennie. Kocham ich za to, że troszczą się o mnie i robią dobre obiady. Babcia Tereska lepi przepyszne ruskie pierogi. A ja pomagam jej w gotowaniu zup.

Tymoteusz Borowiec: Moje babcie to Basia i Ela, a dziadkowie Rysio i Waldek. Mieszkają w Świdniku. Babcia Ela gotuje moją ulubioną zupę, czyli pomidorówkę. Z dziadkami gram w różne gry. Dobrze, że są z nami. Dzięki nim urodzili się nasi rodzice, a dzięki rodzicom my.

Martynka Baran: Mam tylko dziadka Jurka, który mieszka w Świdniku. Chodzę z nim na spacery, a on opowiada mi o ciekawych miejscach. Bardzo lubię grać z nim w gry planszowe. Zaproszę go do przedszkola na Dzień Dziadka. Dziadków i babcie trzeba szanować.

Kacper Żuk: Kocham moje dwie babcie Marysie i dziadka Mietka za wszystko, co dobre. Czasami na mnie krzyczą, jak coś zbroję, ale rzadko. Babcia odbiera mnie z przedszkola. Drugiego dziadka, który miał na imię Stefan, już z nami nie ma.

Nikodem Dadasiewicz: Moi dziadkowie są mili i uśmiechnięci. Babcia Renia i dziadzio Witek mieszkają w Woli Zadybskiej, a dziadek Leon w Radomiu. Dosyć często ich odwiedzam. Lubię wycieczki rowerowe z babcią. Z dziadkiem jeżdżę traktorem.

Madzia Dragan: Mam babcie Jadzię i Kazię, dziadków Józia i Antka. Bardzo ich kocham i często ich odwiedzam. Bawimy się na dworze, czasami układamy klocki Lego. W lecie zbieramy maliny. Babcia Kazia jest dobra w uszkach, a babcia Jadzia w schabowych.

aw

niedziela, 21 styczeń 2018 14:15

Wybrano najpopularniejszych

Bartłomiej Misztal, kapitan siatkarzy MKS Avia, wśród seniorów . Emil Krzykała, pływak KP Avia, wśród juniorów. Jacek Czerniakowski, trener grup młodzieżowych piłkarzy MKS Avia, wśród trenerów. To oni zostali najpopularniejszymi sportowcami Świdnika za rok 2017.

Wczorajszy wieczór stał pod znakiem gwiazd świdnickiego sportu. Podczas II Balu Sportu poznaliśmy laureatów plebiscytu organizowanego przez Stowarzyszenie Sportowy Świdnik.  Powołana przez nie Kapituła wyłoniła, spośród nadesłanych propozycji, kandydatów i przeprowadziła głosowanie za pośrednictwem kuponów zamieszczanych w Głosie Świdnika oraz głosowania internetowego.

Kapituła zdecydowała również o przyznaniu wyróżnień honorowych. Mecenasem Świdnickiego Sportu została Gmina Miejska Świdnik, Ambasadorem MKS Avia Świdnik, Nadzieją lekkoatleta Maciej Hołub, a Wydarzeniem Roku - 27 Kolarski Wyścig Solidarności.

Podczas balu, Komitet Pomocy SOS Solidarność zorganizował loterię, z której dochód zasili konto Anny Walczak, chorej na stwardnienie zanikowe boczne. Już na początku loterii, Emil Krzykała oświadczył, że oda na rzecz chorej otrzymaną przez siebie nagrodę burmistrza.

jmr

niedziela, 21 styczeń 2018 11:44

Sezon rozpoczęty

Nadszedł czas studniówek. W sobotę, jako pierwsi bawili się uczniowie Zespołu Szkół Nr 1 im. C. K. Norwida.

Bal rozpoczął się o godzinie 18, pięknie przygotowanym polonezem. Za tydzień bawić się będą maturzyści z I, II LO i Powiatowego Centrum Edukacji Zawodowej.

fot. B. Żurawski

wtorek, 16 styczeń 2018 10:01

Zmiany na Spółdzielczej

Zmiana organizacji ruchu na ulicy Spółdzielczej sprawia sporo kłopotu kierowcom przyzwyczajonym do tego, że od skrzyżowania z Przechodnią, jest drogą jednokierunkową. Od niedawna, w związku z uruchomieniem nowego Urzędu Miasta, dwa kierunki ruchu obowiązują aż do zjazdu pod urząd.

Przy ulicy stoi znak informujący o miejscu, w którym Spółdzielcza zaczyna być dwukierunkowa. Wielu kierowców jednak, starym zwyczajem, jadąc od ul. Wyspiańskiego, porusza się jej lewym pasem. W dodatku nerwowo reagują na pojazdy nadjeżdżające z przeciwka, ich zdaniem „pod prąd”. Regulaminową jazdę utrudniają również auta parkujące na ulicy i blokujące prawy pas jezdni.

Wzdłuż całej praktycznie ulicy Spółdzielczej nie ma również zebry dla pieszych i osoby ortodoksyjnie trzymające się przepisów muszą skorzystać z pasów na ul Wyspiańskiego lub na skrzyżowaniu Spółdzielczej z Wyszyńskiego. O zmianę tej sytuacji apelował radny Andrzej Kurpa, proponując namalowanie zebry na wysokości ul. Spółdzielczej 3.

- Czekamy tylko na pogodę umożliwiającą wykonanie oznaczeń poziomych – mówi Przemysław Kozień z wydziału mienia komunalnego UM. - Oprócz zebry, powstanie również linia przerywana rozdzielająca pasy ruchu. To powinno pomóc kierowcom w prawidłowym korzystaniu z ulicy Spółdzielczej.

jmr

sobota, 13 styczeń 2018 09:55

Są już dwa kolumbaria

Do tej pory pogrzeby na świdnickim cmentarzu odbywały się tylko w tradycyjny sposób. Już wkrótce to się zmieni. Pod koniec grudnia ubiegłego roku, na świdnickim cmentarzu zakończono budowę dwóch z pięciu ścian kolumbarium. Jest to rodzaj grobowca z niszami na urny z prochami zmarłych. Coraz więcej osób życzy sobie po śmierci kremacji, a to sprawia, że kolumbaria stają się popularnym miejscem spoczynku.

Każde z kolumbariów jest wykonane z żelbetonu i zawiera 72 miejsca na urny. Wnęki są zamykane płytami granitowymi. U podstawy, na całej długości ściany, wykonano stopień o czarnej, granitowej nawierzchni , na którym można zostawiać kwiaty i znicze.

- Właśnie złożyliśmy w Powiatowym Inspektoracie Nadzoru Budowlanego wniosek o uzyskanie częściowego pozwolenia na użytkowanie kolumbariów. Częściowego, bo kolejne elementy przedsięwzięcia będą realizowane w następnych latach - mówi Artur Mazurek, główny specjalista do spraw inwestycji Urzędu Miasta.

Na razie trwają procedury związane z oddaniem kolumbarium do użytku i ustaleniem zasad jego funkcjonowania. Regulamin oraz wysokość opłat za wykupienie miejsca ustalą radni na pierwszym w tym roku posiedzeniu Rady Miasta. Wiadomo już, że zainteresowanie tą formą pochówku jest duże, o czym świadczą zapytania mieszkańców spływające do ratusza.

Do tematu wkrótce wrócimy.

słs

piątek, 12 styczeń 2018 11:10

Pomóżmy w walce z chorobą

Ma 38 lat. Od pięciu choruje na stwardnienie zanikowe boczne (SLA), które odebrało jej rodzinie szczęśliwe i spokojne życie. Anna Walczak, mieszkanka naszego miasta, opowiada o walce z chorobą i zwraca się do Czytelników portalu z prośbą o wsparcie, by mogła podjąć kosztowne leczenie.

Urodziła się w Bychawie. Do Świdnika przyjechała w 2010 roku. Samotnie wychowuje dwójkę dzieci: 14-letnią Patrycję i o 4 lata młodszego Czarka.

- Każdy dzień to nasza wspólna walka, w której oni bardzo mnie wspierają - mówi Anna Walczak. - Choroba postępuje szybko, ograniczając mi możliwość wykonywania podstawowych codziennych czynności. Nie mogę już chodzić, po mieszkaniu poruszam się na wózku inwalidzkim. Zrobiłabym wszystko, aby dać dzieciom szczęście albo chociaż oszczędzić im bólu i trosk spowodowanych moim schorzeniem.

Szansą dla świdniczanki jest przeszczep komórek macierzystych. Kurację, która obejmuje podanie 3 serii komórek, można przeprowadzić w Instytucie Terapii Komórkowych w Olsztynie. Jej koszt to ok. 60 tys. złotych. Do tego dochodzą jeszcze wydatki związane z dojazdem oraz ewentualnym noclegiem. Pani Anna nie jest w stanie sama zebrać potrzebnych środków.

- Przeszczep to dla mnie możliwość ograniczenia skutków choroby i spowolnienie jej rozwoju. Po terapii chciałabym jeszcze poddać się rehabilitacji, niwelującej skurcze mięśni, które są bardzo bolesne, a niestety coraz częstsze. Marzę tylko o tym, aby Patrycja i Czarek byli szczęśliwi i zrobię wszystko, żeby być z nimi jak najdłużej. Państwa pomoc jest dla mnie, ale przede wszystkim dla nich, darem bezcennym, za który będziemy bardzo wdzięczni - dodaje pani Anna.

Pieniądze dla świdniczanki można wpłacać za pośrednictwem strony www.pomagam.pl/4asbcbeu.

ow

środa, 17 styczeń 2018 10:07

Rejkowizna do przetargu

Jeszcze w tym roku ma powstać ponad 360 - metrowy odcinek ul. Rejkowizna. Miejscy urzędnicy właśnie ogłosili przetarg na tę inwestycję. W planach są również zmiany na skrzyżowaniu ulicy z al. Lotników Polskich i ul. Klonową.

Ul. Rejkowizna łączy się z al. Lotników Polskich, nieco powyżej ul. Klonowej. Można nią dojechać do dużego osiedla domów jednorodzinnych. W tej chwili nie ma na niej jeszcze asfaltu, ale jeszcze w tym roku ma się to zmienić.

Przedstawiciele ratusza właśnie ogłosili przetarg na budowę 360-metrowego odcinka ulicy. Fragment objęty pracami będzie się zaczynał kilkadziesiąt metrów za skrzyżowaniem z al. Lotników Polskich.

Zadaniem wykonawcy ma być m.in. usunięcie drzew i krzewów, rozebranie nawierzchni jezdni, wykonanie konstrukcji nowej drogi i wylanie asfaltu. Nowy fragment ul. Rejkowizna zostanie również wyposażony w wyniesione przejścia dla pieszych i chodnik. W ramach prac będą też utwardzone wjazdy na posesje. Przy drodze zostanie także zamontowane oświetlenie uliczne i wybudowana kanalizacja deszczowa. 

- W tej chwili czekamy na oferty od wykonawców. Mamy nadzieję, że przetarg uda się bez przeszkód rozstrzygnąć i wykonawca szybko rozpocznie prace - mówi Waldemar Jakson, burmistrz Świdnika.

Oferenci mogą zgłaszać się do 19 stycznia. Zwycięzca przetargu będzie miał 8 miesięcy, od podpisania umowy, na zakończenie wszystkich prac. W tegorocznym budżecie na budowę ul. Rejkowizna zostało zarezerwowane 1,75 mln zł. Wykonanie 360-metrowego odcinka drogi nie jest jedyną inwestycją, która została zaplanowana przy tej ulicy. Kolejną jest przebudowa skrzyżowania ul. Rejkowizna z al. Lotników Polskich i ul. Klonową. W tym miejscu powstanie sygnalizacja świetlna. Ma ona rozwiązać problemy kierowców próbujących skręcić z ul. Rejkowizna i Klonowej w al. Lotników Polskich.

- Najtrudniej jest oczywiście w czasie porannego i popołudniowego szczytu. Żeby z obu ulic wyjechać w lewo, czasami trzeba stać nawet kilkanaście minut - mówi Katarzyna Chabros, mieszkanka ul. Klonowej.

Na przebudowę skrzyżowania w tegorocznym miejskim budżecie zostało zapisane 0,5 mln zł.

piątek, 12 styczeń 2018 09:05

Najlepsi w regionie

Państwowa Szkoła Muzyczna I stopnia im. Rodziny Wiłkomirskich ma powody do dumy. W „Raporcie z analizy wyników Przesłuchań Obligatoryjnych Centrum Edukacji Artystycznej w roku szkolnym 2016/2017’’ uplasowała się, pod względem uzyskanej punktacji, na pierwszym miejscu wśród tego typu placówek w regionie lubelskim. Przesłuchaniami objęte były wszystkie szkoły w kraju.

Centrum Edukacji Artystycznej to jednostka budżetowa ministra kultury i dziedzictwa narodowego, sprawująca nadzór pedagogiczny nad szkołami artystycznymi. Przesłuchania organizuje co dwa lata, w różnych miastach Polski. Udział w nich biorą uczniowie klas czwartych i piątych cyklu sześcioletniego oraz drugich i trzecich cyklu czteroletniego szkół muzycznych I stopnia - soliści i zespoły instrumentalne. Uczniów ocenia komisja powołana przez CEA, przypisując ich występom punkty w skali od 0 do 25.

W roku szkolnym 2016/2017 Świdnik reprezentowali: Natalia Guz i Weronika Guz z kl. skrzypiec Anny Dorochowicz, Julita Bałaban z kl. skrzypiec Elizy Kondraciuk, Julia Tkaczyk z kl. skrzypiec Marty Ostańskiej, Jakub Kucybała z kl. perkusji Andrzeja Pochodyły, Maria Nowik z kl. gitary Kamili Krzeszowiec, Bartosz Wicki z kl. akordeonu Jarosława Gadaja, Malika Wawer z kl. fletu poprzecznego Elżbiety Karpińskiej, Jowita Wójtowicz z kl. klarnetu Jaremiego Zienkowskiego, Zuzanna Wójcik z kl. saksofonu Jaremiego Zienkowskiego, Oliwia Chrześcijanek i Jakub Parczewski z kl. fortepianu Bożeny Ostachowskiej-Kozery, Dorota Orzeł z kl. fortepianu Magdaleny Cyran. Wymienieni uczniowie uzyskali zespołowo średni wynik 19,8 pkt.

- Sukces, który odnieśliśmy okupiony został wielogodzinnymi ćwiczeniami, dodatkowymi lekcjami, próbami, udziałem w licznych koncertach i oczywiście wyjazdem na same przesłuchania. Te odbywały się w Lublinie, Biłgoraju, Krasnymstawie, Białej Podlaskiej i Krakowie. Chciałabym w tym miejscu podziękować uczniom, pedagogom i rodzicom za ogromny wysiłek włożony w przygotowanie do udziału w przesłuchaniach - powiedziała Beata Olszańska, dyrektor PSM I st. im. Rodziny Wiłkomirskich w Świdniku.


W tym roku placówka obchodzić będzie jubileusz 45-lecia istnienia. Koncert inaugurujący cykl wydarzeń rocznicowych odbędzie się 23 stycznia, o godzinie 18, w sali kameralnej Miejskiego Ośrodka Kultury w Świdniku. Usłyszymy uczniów, absolwentów i nauczycieli szkoły.

opr. słs

sobota, 13 styczeń 2018 09:02

Jak tam jest naprawdę?

Michał Siewniak, rodowity lubinianin, od prawie 13 lat jest mieszkańcem Wysp Brytyjskich. Wbrew zwyczajom większości rodaków nie poświęcił się jedynie działalności zarobkowej, ale włączył się aktywnie w życie lokalnej społeczności. W minionej kadencji był nawet radnym Welwyn Hatfield, w którym mieszka. Obecnie jest menadżerem w organizacji zajmującej się, między innymi, współpracą z mniejszościami etnicznymi zamieszkującymi Zjednoczone Królestwo. Działa również na rzecz współpracy angielskiego miasta ze Świdnikiem, chociaż prywatnie kibicuje Motorowi Lublin.

- Co wygoniło Pana na Wyspy?

W czasie studiów na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, miałem okazję uczyć się i mieszkać w Zagrzebiu, gdzie poznałem swoją żonę. Po prawie czterech latach w Chorwacji, wyjechaliśmy na studia i do pracy do Włoch. Po rocznym pobycie pod Florencją stwierdziliśmy, że fajnie byłoby może wyjechać do Anglii, troszkę odłożyć, by móc łatwiej wystartować w życie. Nasz powrót trwa już 13 lat. Najłatwiej byłoby pewnie zamieszkać na Węgrzech, bo to w połowie drogi, ale język trochę za trudny, więc pozostaliśmy na Wyspach.

- Pańska działalność zawodowa polega głównie na kontaktach z ludźmi…

- Mam świetną, satysfakcjonującą pracę w Watford. Chociaż dostrzegam wady multikulturowości, uwielbiam współpracę z różnymi grupami etnicznymi, zamieszkującymi hrabstwo Hertfordshire. W ostatnim czasie zgłosiła się do mnie społeczność Sikhów. To fantastyczni, pełni zapału ludzie. Mają w centrum Watford budynek, który został zaliczony przez ministerstwo kultury do zabytków. Wiąże się to, podobnie jak w Polsce, z różnego rodzaju obostrzeniami. Poprosili mnie więc o pomoc w znalezieniu stu tysięcy funtów na jego remont. To bardzo duże przedsięwzięcie, którym zajmę się w tym roku, mam nadzieję, że z sukcesem. Kolejny projekt to wielojęzyczne radio prowadzone przez wolontariuszy i sprofilowane szczególnie na dziedzictwo i kulturę. Inny przykład – polska szkoła sobotnia w Watford. Do tej pory miała charakter prywatnej placówki. Jej właścicielka chce ją teraz przekształcić w organizację pozarządową. Jak widać, są to bardzo interesujące rzeczy i naprawdę każdy dzień wygląda inaczej.

- W Świdniku nie ma chyba rodziny, która nie miałaby krewnego bądź znajomego mieszkającego na Wyspach. Co zmieniło się w ich życiu po referendum brexitowym? W Polsce podchodzi się czasem do tego nieco panikarsko. Oto Brytyjczycy wygonią nagle milion Polaków. Gdzie się wtedy podzieją i znajdą pracę? Czy nie będą w trudniejszej sytuacji niż imigranci z Azji, których jest wielokrotnie więcej...

- Kiedy mieszkańcy Zjednoczonego Królestwa opowiedzieli się za wyjściem ich kraju z Unii Europejskiej, sytuacja Polaków i innych imigrantów zarobkowych stała się niejasna, i prawdę mówiąc, do tej pory taka jest. Dotyczy to również mnie. Nie wiadomo, na przykład, czy w wyborach do Rady Miasta, które odbędą się w 2019 roku, jako obywatel Unii Europejskiej, będę miał, jak dotychczas, bierne, a nawet czynne prawo wyborcze. Nie wydaje się jednak, by Anglicy zdecydowali się na wyrzucenie imigrantów z Unii. Przy panującym braku rąk do pracy, są oni potrzebni. Dla przykładu, przed referendum służba zdrowia przyjmowała rocznie do 1000 aplikacji o pracę w zawodzie pielęgniarza czy pielęgniarki. Teraz podań jest o 94 procent mniej. Poza tym waluta brytyjska straciła na wartości i przyjazd tu jest o wiele mniej opłacalny. Stopa procentowa i inflacja poszły w górę. Coraz trudniej o wynajęcie mieszkania. Minister David Davies, odpowiedzialny za działania brexitowe, miał opracować dokument diagnozujący skutki opuszczenia Unii przez Wielką Brytanię. Przez dwa lata twierdził, że ma to opracowanie, niedawno okazało się, że nie. Tak więc sami Brytyjczycy nie wiedzą, w jakim miejscu obudzą się po opuszczeniu Unii Europejskiej. Oficjalnie ma to nastąpić w marcu 2019 roku, aczkolwiek przez 2 kolejne lata obowiązywać będzie tak zwany okres przejściowy.

- Polacy w Brytanii czują się również zagrożeni w dosłownym, fizycznym tego słowa znaczeniu…

- Tuż po referendum to zagrożenie stało się większe. Przypadki rasizmu lub przemocy religijnej zarejestrowane przez policję w Anglii i Walii wzrosły o 41 procent, w miesiąc po tym, jak Wielka Brytania zagłosowała za wyjściem z UE. Według Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, w lipcu 2015 r. zarejestrowano 3 886 takich przestępstw. W lipcu 2016 r. już 5 468. Teraz sytuacja nieco się unormowała. Rząd zrobił wiele w tej sprawie, na przykład, upraszczając procedury zgłaszania takich przypadków. Niestety, nasi rodacy nie zawsze zgłaszają incydenty, co powoduje, że sprawcy czasami czują się bezkarnie. Cieszę się, że sytuacja uległa poprawie, choć sam odczuwam, że życie na Wyspach wygląda inaczej niż przed unijnym referendum. Media znalazły kozła ofiarnego i problem „europejskiej imigracji” jest często przedstawiany w jednym tylko, negatywnym świetle. Tymczasem, w Wielkiej Brytanii jest ponad 20 tysięcy polskich firm, ponad 100 polskich sobotnich szkół zarejestrowanych w Polskiej Macierzy Szkolnej. Szkoda, że poprzez kiepską merytorycznie brexitową debatę, tak wielu czuje się tu obywatelami drugiej kategorii. Ja, jak również inni, staramy się kreować pozytywny wizerunek Polaka-imigranta. Bardzo się cieszę, że często się to udaje. Pracuję w organizacji pozarządowej Nowi Europejczycy, której jestem regionalnym koordynatorem. 25 stycznia organizuję spotkanie z lokalnym posłem, Grantem Shappsem, byłym prezesem Partii Konserwatywnej, na temat prawnego statusu obywateli z UE po wyjściu Wielkiej Brytanii ze struktur europejskich. Jestem również aktywny w lokalnej Wspólnocie Katolickiej. Zasiadam w zarządzie powiatowym partii, z której ubiegałem się o mandat radnego, więc na brak obowiązków nie narzekam.

- Będąc radnym Welwyn Hatfield bardzo aktywnie zaangażował się Pan w nawiązanie współpracy ze Świdnikiem. Jakie są jej perspektywy?

- Uważam ją za rzecz pożądaną i naturalną. Łączą nas bowiem nie tylko tradycje produkcji lotniczej, doskonała komunikacja za pośrednictwem portów w Luton i Świdniku, ale również możliwości wymiany w dziedzinie kultury, sportu i oświaty. Oferta partnerów jest w nich podobnie bogata. W czasie mojego ostatniego pobytu w Świdniku w połowie grudnia, dyskutowaliśmy o trzech pomysłach: kooperacji uniwersytetów trzeciego wieku, towarzyskim spotkaniu młodych piłkarzy Avii i akademii piłkarskiej Onslow St Audrey’s School oraz koncercie grupy Electric Umbrella, złożonej z muzyków z zespołem Downa, podczas Dnia Godności Osoby z Upośledzeniem Intelektualnym, przypadającym w maju. Pod koniec stycznia jestem umówiony na spotkanie z przedstawicielami Uniwersytetu Trzeciego Wieku w moim mieście, liczę na konkrety.

- Czy wyobraża Pan sobie powrót do Polski?

- Coraz więcej Polaków tak robi. Czy to z powodów ekonomicznych, czy z poczucia zagrożenia. Czasem rozmawiamy z żoną, że w przypadku, gdybyśmy poczuli się obrażani czy szykanowani, pakujemy walizki i wyjeżdżamy. Jest już przecież w kraju tak dużo pracy i niekoniecznie za przysłowiowe 1500 zł, że ze znajomością angielskiego i swoim CV znalazłbym zatrudnienie. Jednak jestem już tak głęboko wrośnięty w tutejsze społeczeństwo i usatysfakcjonowany swoją pracą, że na razie nie planuję tego zrobić.

Jan Mazur

środa, 10 styczeń 2018 14:58

Krok w stronę zdrowego życia

1200 piętnastolatek z całej Polski przystąpiło do programu „Zdrowa Ja”, realizowanego przez Ministerstwo Zdrowia oraz Instytut Matki i Dziecka w ramach Narodowego Programu Zdrowia. Wśród nich znalazło się także dwadzieścia pięć uczennic ze Szkoły Podstawowej nr 5 w Świdniku.

- Celem programu jest wspieranie dziewcząt w prowadzeniu zdrowego stylu życia oraz zmiana ich niekorzystnych zachowań. Projekt ma również zachęcić do aktywności fizycznej i poprawy nawyków żywieniowych - mówi Joanna Sekuła, nauczycielka wychowania fizycznego w SP nr 5, jedna z koordynatorek projektu.

W trakcie jego realizacji, uczestniczki korzystają z elektronicznych opasek monitorujących tętno, a także ilość kroków wykonywanych w ciągu dnia. Opaska jest zsynchronizowana z mobilną aplikacją, która kontroluje, ile czasu spał jej użytkownik oraz jaki zestaw ćwiczeń powinien wykonać.

- Narzędzie nie tylko promuje zdrowie. To także modny gadżet, dzięki któremu projekt staje się dla uczennic atrakcyjny. Opaski przypomną, kiedy wyjść na spacer albo zjeść zbilansowany posiłek - dodaje J. Sekuła.

Do programu zaproszono piętnastolatki, które wyraziły nim zainteresowanie. Podczas roku szkolnego wezmą udział w szeregu inicjatyw, które podzielono na kilka etapów. Pierwszy rozpoczęto od ankiety na temat zdrowego stylu życia.

- Zmierzyłam ich wzrost, wagę i obwód w talii. Następnie dziewczęta otrzymały elektroniczne opaski rejestrujące ich codzienną aktywność. Druga faza obejmuje kompetencje osobiste i społeczne. Dziewczęta uczą się nawiązywać relacje z rówieśnikami i rodziną. Ich zadaniem jest, na przykład przygotowanie posiłku i spożycie go z najbliższymi albo wybranie się na fitness po szkole z koleżankami z grupy. Kolejne etapy poświęcone są właściwemu odżywianiu oraz wpływie używek na organizm - mówi Renata Waryszak, szkolna pielęgniarka.

Program „Zdrowa Ja” zakończy się w październiku. Jego uczestniczki sprawdzą, jak bardzo zmieniło się ich życie.

- Wszyscy wiemy, co znaczy właściwa dieta oraz, że aktywność fizyczna zapewnia zdrowie i dobre samopoczucie. Tylko jak to zrobić? Jak pozbyć się podjadania i niesławnych „pustych kalorii”? Jak regularnie ćwiczyć, skoro w sieci czeka na nas kolejny odcinek ulubionego serialu? Mamy nadzieję, że odpowiedzią na to będzie „Zdrowa Ja” - przyznają obie panie.

 af

Strona 1 z 286

Najczęściej czytane

  • DSC_0567
  • DSC_0575
  • DSC_0579
  • mural-7
  • DSC_0599
  • mural-4
  • DSC_0603
  • DSC_0621
  • mural-1
  • mural-2
  • DSC_0603